Wczesnym popołudniem usłyszeliśmy, że ktoś wchodzi do salonu.
Poszliśmy sprawdzić kto to. Na naszych oczach pojawiły się cztery
Kapitolskie kobiety. Gdy nas zobaczyły, uradowane podbiegły do nas
i zaczęły nam gratulować. Niby czego? Tego, że za chwilę
będziemy musieli zabijać osoby, które nam nic nie zrobiły? Zamyślona usłyszałam cienki głos jednej fioletowowłosej
dziewczyny:
-przed paradą trybutów musicie wyglądać zjawiskowo. My,
zajmiemy się tym -no tak, przecież dzisiaj miała być parada
trybutów. Przejdziemy rydwanami po głównym placu w Kapitolu i
spotkamy się z prezydentem.
-pff .. ja już wyglądam zjawiskowo - zażartował Ron. Zaśmiałam
się.
-wiemy, ale będziesz wyglądał jeszcze lepiej. Wtedy zdobędziesz
sponsorów -odpowiedział za kobietę nasz mentor- słuchajcie, jeśli
chcecie wygrać, musicie się jak najlepiej zaprezentować. Na arenie,
wielu ludzi nie ginie od miecza czy innej broni, lecz z pragnienia,
wycieńczenia czy choroby. Sponsorzy, mogą wam załatwić lekarstwo,
które może się okazać niezbędne do życia- nasz mentor był tak
poważny, że bałam się cokolwiek powiedzieć. Pożegnałam się z
Ronem i poszliśmy do swoich pokoi.
Tam zaczęło się piekło.
Myślałam, że wypięknianie mnie nic nie boli, jednak się myliłam.
Gdy mnie kąpali myślałam, że zedrą ze mnie skórę. Do tego
depilacja nóg i wyrywanie brwi. Myślałam, że za chwile popłacze
się z bólu. Kiedy Margaret powiedziała, że to już ostatni
plaster i będę gotowa, poczułam ulgę. Zebrałam się w sobie i
poczułam silne pieczenie. Ustał jednak, gdy dwie Kapitolki nałożyły
jakiś krem na nogi. Ubrałam bieliznę i czekałam na przyjście
mojego głównego stylisty.
- za każdym razem będę wam
mówił jak mi przykro -usłyszałam męski głos za swoimi plecami.
Odwróciłam się. Był to chłopak, około dwudziestki. Młody jak
na stylistę. Gdybym mijała go na ulicy, ale nie w Kapitolu
uznałabym go za zwykłego człowieka.- nazywam się Twin i będę
twoim stylistą do czasu twojego wyjścia na arenę. Pamiętaj, że
przechodziłem to samo gdy miałem 12 lat. Możesz na mnie polegać.
-Jak Ci się udało przeżyć ? -zaciekawiona spytałam Twina
-W
dużym stopniu pomogła mi moja droga przyjaciółka. Miała
opanowane chyba wszystkie sztuki walki- kiwnęłam głową a on
ciągnął dalej- dobrze, że mogą wygrać dwie osoby. Chodź
słyszałem, że mają to zmienić. To dopiero 12 Igrzyska. Nie
wiadomo co się stanie w 50 czy 70 …
-mam nadzieję, że w ogóle
nie będzie głodowych igrzysk- burknęłam
-niestety są... i nie
zanosi się na ich koniec. ale spróbuję wam pomóc. Z tego co wiem,
pochodzisz z 8 dystryktu, a jak wiadomo strój musi przypominać z
jakiego dystryktu pochodzisz. Czym się zajmujecie ?
-szyjemy
ubrania dla strażników pokoju. Wątpię, aby nasz strój był
ciekawy …
-Tylko dla nich?
-Nie, ogólnie dostajemy projekty
obrań z Kapitolu i je realizujemy
-otóż to, dlatego będziesz
ubrana w piękną długą sukienkę, a Ron w garnitur
-ale... czy
to nie będzie wyglądało dwuznacznie? Ludzie mogą pomyśleć że …
że my ...- nie chciałam dokończyć.
-o to chodzi... publiczność
ma was pokochać.
Twin podał mi sukienkę i kazał się ubrać.
Kiedy spojrzałam w lustro oniemiałam z zachwytu.
-dziękuję-
wyszeptałam i mocno przytuliłam stylistę
-idź i zachowuj się
jak dama- powiedział mój stylista po czym dodał ciszej - a poza
tym, jesteś piękna- jeszcze raz przytuliłam Twina i razem
poszliśmy do pokoju, gdzie znajdowali się moi rywale.
Wokół
wszystkich trybutów stały rydwany które były ciągnięte przez
konie. Ale do końca nie wiem czy są prawdziwe. Nie poruszają
się.
Rozejrzałam się. Gdzie jest Ron ? Nagle, usłyszałam za
moimi plecami gwizd.
-fiuuu fiuuu !
-hahahaha, spadaj (;D)
-ale
co ja mam poradzić że stylista się tak popisał. Zawsze myślałem
że jesteś piękna ale to ? To już przegięcie.- zawsze?, pomyślałam
-hahaha, dzięki-
odpowiedziałam tylko i przytuliłam Rona- ty też wyglądasz zjawiskowo.
Proszę o
wejście na rydwan oznakowany cyfrą symbolizującą twój dystrykt
-chodź
! - złapał mnie mocno za rękę. Nie wiem czemu ale za każdym
razem kiedy mnie dotyka czuję że drżę.
I znów. Pierwsze co
usłyszałam to ten przerażający pisk. Wszyscy machali nam i
rzucali w naszą stronę kwiaty. Gdy pomachałam publiczności, ta
wstała z miejsc. Wręcz osłupiałam.
Gdy dotarliśmy na sam
środek dziedzińcu, konie nagle zatrzymały się i znów przestały
ruszać. Na specjalnym podeście wypełnionym białymi różami
wszedł prezydent. Był ubrany w garnitur. Przywitał nas i kazał
nam pilnie uczyć się w ośrodku przygotowawczym.
Po paradzie
ogarnęło mnie wielkie zmęczenie. Nawet nie wiem jak dotarłam do
łóżka.
_________________________________________________________________________________
Ten rozdział dedykuję Karolinie ♥ (jaraj się bo masz pogrubione twoje imię xD)

JERONA *_______* Wiedz, że sie jarom ! :D ♥♥ Mmmmm.. Ja czekam na więcej low ;> xd ♥
OdpowiedzUsuń<3 Super <3 <3
OdpowiedzUsuń23 year old Software Engineer IV Margit Pedracci, hailing from Haliburton enjoys watching movies like Sukiyaki Western Django and Vehicle restoration. Took a trip to Archaeological Site of Atapuerca and drives a Ferrari 250 GT LWB California Spider. teraz kliknij w link
OdpowiedzUsuń